środa, 28 sierpnia 2013

36+3, czyli zostalo 19 dni do spotkania z Toba...

Czesc Skarbie

Do naszego spotkania zostalo 19 dni,  no chyba ze Tobie bedzie sie spieszylo :) Razem z tata odliczmy dni do Twojego przyjscia na swiat.



Tak jak bylo mozna sie spodziewac czuje sie troche lepiej. Pewnie przez to, ze brzuch mi sie lekko osunal w dol. Nadal mecza mnie zgagi, w szczegolnosci wieczorem, ale na szczescie mleko i migdaly mi pomagaja. 

W poniedzialek (dzis jest sroda) bylam u GP i byla bardzo zadowolona. Od poczatku cizay przytylam tylko 7kg wiec jestem dobra! Co prawda teraz dopiero nabierasz masy wiec wszystko moze sie zmienic.

W piatek ide na scan woreczka zolciowego, czy nie mam kamieni (co jest bardzo prawdopodone). Sama nie wiem co mam myslec o tym. Boje sie ale zarazem chce miec to juz za soba i wiedziec na czym stoje, moze wyjasni sie kilka spraw zwiazanych z moja waga... Sorki, ale mam lustro i wiem jak wygladam. Ludzie oceniaja mnie po wygladzie, ale tak naprawde nic o mnie nie wiedza. Wkurza mnie to. To byl jeden z powodow wyjazdu z Polski. Pamietam jak dzis kiedy to poszlam na rozmowe kwalifikacyjna do jednego z bankow w Szczecinie. To bylo niecaly rok po narodzinach Twojej siostry, bylam jeszcze wtedy na studiach (na 5tym roku). Ubralam sie jak sie nalezy, skromnie, elegancko i niewyzywajaco zarazem. Pani dala mi do wypelnienia "test/ankiete" ale przy okazji zmierzyla mnie od stop do glow. Odechcialo mi sie wowczas wszystkiego. Dziwilam sie wowczas, ze ona tam pracuje bo pieknoscia to ona nie byla. Praca o ktora sie staralam to obsluga klienta wiec mila aparycja i latwosc w nawiazywaniu kontaktow bylo kluczowe ale co z tego skoro ona ze mna nie zamienila ani slowa i nie spedzila nawet 5minut. Dala kartke i wyszla. Co za porazka! To bylo 7lat temu a moge sie zalozyc ze nic sie nie zmienilo... No coz...

Wracajac do Ciebie, Skarbie Ty moje. Rosnij sobie zdrowo u mnie w brzuszku i nie kop mnie za bardzo bo to jest bolesne (wlasnie to zrobiles!) Masz cos po ojcu moja Ty zadzioro :)) 

Kocham Cie i czekam z utesknieniem kiedy bede mogla w koncu Cie przytulic.
Mama

wtorek, 20 sierpnia 2013

35+1

Bylam dzis z Twoim tata w klinice w Cork Univeristy Hospital (CUMH) na rutynowym przegladzie.

Oj dzialo sie, dzialo - ze mna na szczescie a nie z Toba. Zle zaczelo sie od samego poczatku - lewe biodro napierdziala jak nie wiem a wczoraj mi nic nie bylo. Wzielam wiec kule, pas i pojechalismy. Ojciec skelrotyk zapomnial probki wiec trzeba bylo stworzyc nowa... oberwalo mi sie po uszach od ppiguly za to ze malo pije i jestem odwodnina. Przez to w moczu bialko. Kazala mi duzo sie napic i przyniesc nowa probke. Na szczecie tym razem wszystko bylo w porzadku. Balam sie, ze mnie zostawia na oddziale - tak bylo dwa i trzy tygodnie temu. Kazda z wizyt w CUMH konczyla si ena oddziale. Wiec tym razem bylam przygotowana i mialam wszystko ze soba (lacznie z koldra wlasna i podusia). Ale darowala sobie. Na szczescie :)

Do lekarza czekalismy ponad 3godziny. Ja myslalam tylko jakby sie tu ulozyc. Strasznie niewygodnie mi bylo. ozbijales sie jak tylko mogles no i czkawka CIe meczyla dosc dlugo. Przez siedzenie i nic nie robienie "padlo" mi krazenie w nogach i slabo mi sie zaczelo robic. NORMALKA! I tak co pol godziny... trzeba bylo rozprostowac nogi bo mi strasznie dretwialy i mrowki mi po nich chodzily. Meczylam sie jak nie wiem. Brzuch mi przeszkadzal, nie moglam zlazelsc dobie miejsca. Blagalam Boga aby moc wrocic do domu i wygodnie sie rozsiasc lub polozyc.

W koncu dotarlam do lekarza. Zadowolona poczlapalam do pokoju. Od razu kazala mi siadac na kozetce, nie chciala mnie ganiac z krzesla. wywalilam brzuchol do gory, praktykantka mnie obmierzyla, pozniej lekarka zrobila szybkie USG. Zapytalam o ceskarke. Zrobila zdziwiona mine, ale gdy jej powiedzialam, ze juz po dwoch jestem to spojrzala tylko w dokumenty i spytala czy mam juz ustalony termin. Ja jej na to, ze nie i ze chcialabym to teraz zrobic o ile jest taka mozliwosc. Mowi, ze jest i ze od razu zadzwoni i zaklepie mi termin. Mowi jednak, ze nie robia cesarek wczesniej niz 38 tydzien ze wzgledow bezpieczenstwa dziecka - no chyba ze jest taka koniecznosc ale to juz inna bajka. Smiala sie, ze wie, ze chcialabym to miec juz za soba, ale musze sie pomeczyc dla Twojego dobra. Kazala mi sie jeszcze raz skontaktowac z fizjoterapeutka i zapytac o pas. Ja mowie, ze mam ale caly czas mi sie on rozpina. Mowi abym ich spytala czy nie mozna go zszyc lub jakos spiac. Szczerze mowiac to nie wiem. Bede widziala sie z nimi w piatek to zapytam. No ale wracajac do rozmowy z lekarka... Mowi ze moze dac mi termin na 39tydzien i tak sie zastanawiala dokaldnie na kiedy. Rzucila okiem na kalendarz i wypalila 16/09. Wybuchnelismy z ojcem smiechem. Ona nie wiedziala czemu wiec jej tlumacze, ze bedziesz Henry a to imie taty Twojego taty i ze to beda beda jego urodziny!! Tez sie usmiechnela :) Wiec bedzie sie dzialo :) 

Po tej wizycie zadzwonilam do mojej mamy i powdzialam tylko: "16wrzesnia" na co ona: "kolejna 16stka!"

Chodzi o to, ze u nas w domu z tymi cyframi to jest troche pokrecone. Ze wzgledow bezpieczenstwa nie bede podawala publicznie pelnych dat ale mimo to sprobuje CI to jakos wytlumaczyc (o ile jeszcze tego nie slyszales)

11.03 - urodziny mojej mamy
11.09 - urodziny mojego taty
19.01 - data ich slubu

16.04 - urodziny mojego brata
16.10 - urodziny mojego brata eks zony
16.07 - urodziny mojego brata obecnej kobiety
19.01 - data slubu mojego brata (taka sama jak moich rodzicow, gdybys nie zauwazyl)

19.01 - data urodzin Twojego ojca

teraz troche imiona i dalej tlumacze daty

Twoj starszy brat pierwsze imie odziedziczyl podobnie jak Ty - imie taty Twojego taty, natomiast drugie imie imie po moim dziadku ze strony mamy (dziadek Janek).

Twoje imiona sa podobnie - pierwsze jest po tacie taty a drugie po moim dziadku, tym razem od strony taty.

Wracajac teraz do dat. Termin mialam na 22.09 a dzien wczesniej urodziny obchodzil dziadek Janek (21.09). Jak widzisz Twoi dziadkowie obchodza rowniez urodziny we wrzesniu wiec zastanawialismy sie z tata czy przez przypadek nie zrobisz ktoremus z nich prezentu urodzinowego - no i masz! Chociaz wiesz, to i tak nie jest powiedziane czy tego 16.09 sie urodzisz - to zalezy tylko od Ciebie. 

Powiem Ci tylko co mi sie wydaje, mam takie dziwne przeczucie, ze bedzie to wczesniej ale o ile to nie wiem. Mozne na drugiego dziadka urodziny? Kto wie?? To by byl wtedy 38tydzien wiec nie bedzie tak zle :) Ale znajac zycie to sie myle podobnie jak z tym, ze na poczatku myslalam, ze jestes dziewczynka (zanim poszlam na USG w 21tygodniu).

ODLICZAM DNI DO KONCA...

środa, 14 sierpnia 2013

Mleczne banki

Wlasnie ogladam program "7kobiet-karmienie piersia" i mimo iz kazde z moich dzieci bylo karmione piersia to niektore fakty byly mi obce.

Dowiedzialam sie np. ze wczesniaki znajdujace sie w inkubatorach sa karmione mlekiem matki. Nie zawsze jest to ich wlasnej matki. Dlatego istnieja banki mleka przy szpitalach z porodowkami (nie wiem czy w Polsce tez, ale tu na wyspach tak). 

Mleko jest bardzo cenne i drogie ja zloto. Wypowiadala sie polozna na ten temat i 1litr matczynego mleka kosztuje ok. 100 funtow! A przeciez nas nic to nie kosztuje. 

Mleko matczyne ma same zalety. Po co karmic dziecko mlekiem innego ssaka skoro masz swoje? Dobre pytanie. Oczywiscie nie kazde dziecko chce ssac piers czy nie kazda matka chce ale to juz inna bajka. Ja osobiscie uwazam, ze skoro masz mleko i Twoje dziecko je akceptuje to powinnas je karmic. 

Jak pewnie wiesz, matka w swoim mleko przekazuje nie tylko samo bialko, tluszcz czy cukier ale rowniez witaminy, mineraly, przecwiciala czyli wszystko to co dziecko potrzebuje do prawidlowego i zdrowego rozwoju.

Inna zaleta jest koszt takiego karmienia a raczej jego brak :) Nic nas to nie kosztuje a dzieki karmieniu obniza sie prawdopodobienstwo ze bedziemy mialy raka piersi czy raka sutka.

A ile razy zdarzylo Wam sie, ze jestescie na zakupach a maluch zaczyna plaka bo glodne? Mi kilka razy. Zdzieciak pod pache, cyc na wierzch i byl spokoj. 

Nigdy nikt mnie nie karcil za to co robilam wrecz przeciwnie. Kobieta widzaca mnie podczas karmienia tylko sie usmiechnela porozumiewawczo i z akceptacja. Byly to bardzo budujace chwile ktore upewniaja mnie w tym co robilam. 

Nie rozumiem tych dziewczyn, ktore nie karmia bo beda miale obwisle piersi a slyszalam je kilkakrotnie. Az nie chce mi sie w to uwierzyc! Co za glupota! 

Podobala mi sie akcja, ktora karmiace matki biorace udzial w nagraniu "7kobiet - karmienie piersia" promowaly. A mianowicie chodzilo naklejenie przez kawiarnie, restauracje itp. naklejek "breastfeeding welcome". Mozna spotkac kilka rodzajow naklejek. U nas, w Irladnii, mozna spotkac te:





 Wiesz Synku, moge Ci publicznie obiecac, ze bede Cie karmila piersia :)

Tak wiem, chlopcow nie intersuje to ale mnie tak. Chce Ci dac co najlepsze :* 

Obiecuje tez, ze zapytam sie w "naszym" szpitalu - porodowce czy oni tez maja taki bank i jakie sa warunki aby byc dawca. Bede z siebie dumna jesli bede mogla pomoc chciaz jednemu dziecku.

Z niedalekiej przeszlosci...

Czesc Synku

Dzis chcialabym Ci powiedziec kilka slow o tym co juz minelo.

Ciaza ta nie jest czyms zwyklym, wrecz przeciwnie. W pierwszych dwoch nic mi nie bylo, nic mi nie dolegalo. Ale nie tym razem! Zaczelo sie od mdlosci, ktore potrafie miec do tej pory a zostalo mi niecale 6tygodni. Lekarze mowia, ze nieraz tak jest. 

Mam strasznie wyczulony nos na rozne zapachy co czesto jest klopotliwe. Nie raz musialam opuscic sklep w tempie ekspresowym bo jakas baba wywalila na siebie pol buteleczki slodkich perfum! Czulam ja na kilometr!! Z reszta nie tylko to. Raz mialam sytuacje, ze zzielenialam bo ktos zostawil wozek do sprawdzania swiezosci warzyw na koncu alejki... Chociaz czasem ta wrazliwosc sie przydaje tak jak np. na ostatnim grilu kiedy to Twoj ojciec zagadal z sie z "wujkiem". Na szczescie mieso sie nie spalilo bo w pore wyczulam. Z reszta jest wiele przykladow zwiazanych z nosem i czesto sa to malo przyjemne zapachy. 

Jak sie pewnie przekonasz w przyszlosci - moim ulubionym napojem jest kawa z mlekiem a niektorzy wrecz twierdza ze mleko z kawa :) Do ponad polowy ciazy nie moglam jej ruszyc, nawet na jej zapach robilo mi sie niedobrze.

Zachcianek nie mam - na cale szczescie :) Ostatnie dwa tygodnie sa pod znakiem czekoladowego batonika z karmelem i orzeszkami. Bogu niech beda dzieki ze 2-3 na tydzien mi starczaja wiec nie jest tak zle.

Obecnie jestem w 34tygodniu i mam duzo klopotow z poruszaniem sie. Biodra mnie nawalaja jak jasny gwint! W zeszly piatek mialam spotkanie z fizjoterapeutka i mi pomogla. Niestety nie obylo sie bez polecenia chodzenia o kulach i ze specjalnym pasem podtrzymujacym brzuszek. 

Bedziesz duzy!! Obsluga robiaca USG mowi ze jestes srednich rozmairow, ale mi sie nie chce w to wierzyc. Dlaczego?? Oto zdjecie z koncowki 26tygodnia

26t+5d

Juz wtedy uslyszalam w zartach ze bede potrzebowala wozek aby dzwigac brzuch :) Duzo sie sasiadka nie pomylila...

Ogolnie rzecz biorac jestes ruchliwym dzieckiem, czasem mysle ze masz ADHD bo nie mozesz usiedziec na miejscu przez kilka minut. Z drugiej strony jak siedzisz cicho to mi brakuje twoich ruchow mimo ze czesto jest to bolesne uczucie. W ogole najlepiej reagujesz na obecnosc ojca. Nie raz mi opowiadal ze jak przyszedl po nocce do domu, polozyc sie i polozyl reke na brzuch to zaczales kopac jak wariat. Dziwil sie tylko, ze ja sie nie obudzialam - juz sie do tego przyzwyczailam :)

Wiesz co jeszcze macie wspolnego, tzn ty i Twoj tata? Dostajecie glupawek o tej samej porze dnia czyli tak po 8 wieczorem... wtedy dopiero sie zaczyna kopanie, wiercenie i cala reszta. Jak juz mowilam Twoj ojciec pracuje na nocki ale ja ma wolne to wlasnie wtedy zaczyna mu palma na leb walic! Podobnie jak Ty, nie moze znalezc miejsca i np zaczyna mnie laskotac albo zaczepiac... Mam ochote wtedy go udusic... Ale co zrobic?? Zycie bez wariatow byloby nudne :) Sam z reszta zobacz...

Tatusiek robi mamie pedicura...
Tak Synku, dobrze widzisz... Ojciec robi mi pedicura. Pierwszy raz odwazylam sie dac mu moje narzedzie i mowilam co i jak ma robic. Powiem Ci, ze nie bylo tak zle :) Mam nadzieje, ze niebawem sie domysli i znowu to zrobi :)) W ogole pierwszy raz malowal paznokcie lakierem do paznokci - mozesz sobie wyobrazic jaki mialam ubaw? Musze tu zaznaczyc ze mam okropne laskotki na stopach wiec smielam sie z dwoch powodow tak naprawde :))

Teraz juz robi sie pozno i trzeba isc sie klasc bo jutro tez jest dzien.



Kolorowych snow Synku

Mama